Piękny czas z rodziną, smaczne jedzonko, czas relacji z najbliższymi. Bardzo lubię ten okres, może dlatego,że mam miłe wspomnienia z dzieciństwa. Moi rodzice przygotowywali się dużo wcześniej do Świąt. Pomarańcze, orzechy i dla każdego talerz słodyczy. Wspólne ubieranie choinki, światełka i Mikołaj rozdający prezenty.
Dzisiaj moja radość jest jeszcze większa, bo wiem, że Jezus nie był postacią z bajek, ale naprawdę narodził się 2000 lat temu,żeby po 33 latach pozwolić się ukrzyżować za mnie. Wierzę, że kiedy umrę, spotkam się z NIM i będę żyła wiecznie :)
Marylko, pięknie ubrałaś w słowa to co mam w sercu - o radości z przyjścia na świat i powołaniu Jezusa.
OdpowiedzUsuńDziękuję Reniu, pozdrawiam Cię gorąco :)
Usuń